Sklepy internetowe
Gdy trzeba poprawić UX, kartę produktu, listing, strukturę kategorii, opisy, SEO lub szybkość pracy z ofertą.
Nie jesteśmy agencją od „ładnych wizytówek”. Pracujemy tam, gdzie strona, sklep albo automatyzacja mają uporządkować realny proces sprzedaży, danych i obsługi klienta. Poniżej widać, komu to najczęściej pomaga i jakie elementy decydują o jakości po wdrożeniu.
To nie jest oferta dla firm, które chcą tylko ładnej wizytówki. Najlepiej działa tam, gdzie strona, sklep albo automatyzacja mają uporządkować codzienny proces sprzedaży, obsługi produktów lub kontaktu z klientami.
Gdy trzeba poprawić UX, kartę produktu, listing, strukturę kategorii, opisy, SEO lub szybkość pracy z ofertą.
Gdy firma obsługuje wiele marek, stany magazynowe, rabaty, cenniki, eksporty zamówień i procesy B2B.
Gdy ręczne opisywanie produktów, poprawianie atrybutów i mapowanie kategorii przestaje być opłacalne.
Gdy sklep działa, ale jest trudny w obsłudze, wolny, niespójny albo wymaga uporządkowania po wcześniejszych pracach.
To są obszary, które często decydują, czy strona albo sklep będą tylko wyglądać dobrze, czy realnie usprawnią sprzedaż, obsługę produktów i pracę zespołu.
Lepsza kolejność sekcji, mocniejsze CTA, przejrzyste komunikaty, logiczne menu i mniej rozpraszaczy na ścieżce klienta.
Importy, mapowanie kategorii, warianty, atrybuty, EAN-y, SKU, stany magazynowe i przygotowanie danych pod sklep.
Łączenie systemów, automatyczne aktualizacje, eksporty, procesy B2B i ograniczanie ręcznego klikania.
Meta dane, struktura kategorii, opisy, dane strukturalne, szybkość, widoczność i mierzalne punkty kontaktu.
Przygotowanie materiałów pod sklep, landing page, banery lub komunikację produktową.
Proste materiały promocyjne, rolki i formaty wspierające prezentację produktu.
GA4, Search Console, zdarzenia, konwersje i techniczne fundamenty pod kampanie.
Landing page, feedy, techniczne przygotowanie pod Google Ads i Meta Ads.
Zaczynamy od tego, co dziś blokuje sprzedaż albo zajmuje najwięcej ręcznej pracy: UX, dane produktowe, importy, integracje, SEO czy proces B2B. Wystarczy link do sklepu, plik albo krótki opis.
Rozdzielamy szybkie poprawki od większej przebudowy i ustalamy pierwszy sensowny etap (MVP). Mówimy wprost, gdy coś nie ma sensu albo gdy najpierw trzeba uporządkować dane lub źródło prawdy.
Pracujemy na danych produktowych, integracjach API (ERP, BaseLinker, hurtownia), froncie i SEO technicznym. Większe operacje uruchamiamy na próbce, ze stagingiem, walidacją i backupem.
Sprawdzamy efekt na realnych danych i scenariuszach: logi, raporty, indeksacja, checkout, importy. Dostajesz listę zmian, ryzyk i dalszą roadmapę — wiesz, co zrobiliśmy i co warto rozwinąć dalej.
Diagnoza UX, SEO, danych i integracji, gdy nie wiadomo, co dokładnie blokuje sprzedaż i rozwój.
Budowa i rozwój sklepów na Shoper, WooCommerce i Magento — front, dane, B2B i checkout.
Importy, opisy AI, walidacja, mapowanie kategorii i integracje, które zdejmują ręczną pracę z zespołu.
Kolejność jest stała. Zmienia się głębokość poszczególnych etapów — inna przy hotfiksie na produkcji, inna przy platformie B2B.
Ustalamy, co konkretnie nie działa i po czym poznamy, że zostało naprawione. Bez tego zakres rośnie w nieskończoność.
Panel, FTP lub repozytorium, dostęp do bazy albo eksport, przykładowe pliki. Zakres dostępów dobieramy do zadania — nie prosimy o więcej, niż potrzeba.
Sprawdzamy stan faktyczny: konfigurację, dane, logi, integracje. Dopiero to pozwala odróżnić objaw od przyczyny.
Lista zadań uporządkowana wpływem na sprzedaż i pracę zespołu, z jawnym podziałem na pierwszy etap i dalsze.
Zmiany, które mogą coś zepsuć, powstają poza produkcją. Przy SaaS bez stagingu robimy kopię szablonu i pracujemy etapami.
Małymi, odwracalnymi krokami. Każda zmiana ma opis i możliwość wycofania.
Desktop i mobile, ścieżka zakupowa, formularze, warianty, dane po imporcie. Przy integracjach — próbka i dry run przed pełnym przelotem.
Planowane okno, backup przed startem, kontrola bezpośrednio po publikacji i gotowy plan wycofania.
Co zostało zmienione, gdzie leży konfiguracja, jak uruchomić proces ponownie i co zrobić, gdy pojawi się błąd.
Lista rzeczy świadomie odłożonych, z uzasadnieniem. Klient decyduje, czy i kiedy do nich wracamy.
Nie z zamiłowania do procedur — po prostu każdy z tych przypadków kończy się kosztem większym niż zaoszczędzony czas.
Prośba o szybką podmianę w sklepie z ruchem kończy się zwykle awarią, której nikt nie potrafi cofnąć. Najpierw sprawdzamy, co jeszcze zależy od tego elementu.
Aktualizacja kilkudziesięciu tysięcy rekordów bez kopii i bez dry runu jest nieodwracalna. Nie uruchamiamy jej nawet pod presją terminu.
Testowanie na żywym ERP tworzy dokumenty-widma. Potrzebna jest kopia, tryb próbny albo pisemna zgoda na skutki.
Proces zbudowany na katalogu pełnym duplikatów i braków tylko rozmnaża błędy. Najpierw audyt danych, potem automatyzacja.
Generowanie bez walidacji i bez akceptacji człowieka nie wchodzi w zakres. To kwestia odpowiedzialności za katalog klienta, nie ostrożności.
Jeżeli nie da się powiedzieć, po czym poznamy sukces, projekt nigdy się nie kończy. Wtedy zaczynamy od krótkiej diagnozy, nie od wdrożenia.
Opisz krótko, co dziś najbardziej przeszkadza — dobierzemy pierwszy sensowny zakres prac, bez gotowego briefu i bez wciskania rozbudowanego wdrożenia, jeśli wystarczy prostsze rozwiązanie.